Rząd zapowiada wprowadzenie regionalnych obostrzeń w razie dalszego wzrostu liczby zachorowań na COVID-19. Brak konkretnych planów i jasnej strategii działania niepokoi jednak przedsiębiorców, zwłasza z branży gastronomicznej i hotelarskiej, którzy zaapelowali do rządu o wytyczne na kolejne tygodnie.
Jak deklaruje rząd, obostrzenia powrócą, jeśli dzienna liczba zakażeń przekroczy 1000 przypadków. Jak zaznacza Olga Semeniuk, wiceminister rozwoju i technologii, o tym, gdzie zostaną wprowadzone obostrzenia – poza liczbą zakażeń – zdecyduje liczba zaszczepionych. Pod tym względem najgorzej prezentuje się sytuacja w województwach wschodniej Polski.
- Jeśli chodzi o czwartą falę, to jesteśmy gotowi na model regionalizacji, który wydaje się najbardziej preferencyjny, ale jest uzależniony od liczby zakażeń na daną liczbę mieszkańców w regionach. Jeżeli zostanie on wprowadzony przez Radę Medyczną i Rządowy Zespół Zarządzania Kryzysowego, to protokoły bezpieczeństwa mamy zaktualizowane i gotowe do wdrożenia - tłumaczy Olga Semeniuk, która podkreśliła, że resort prowadzi konsultacje z zagrożonymi branżami i wkrótce możemy spodziewać publikacji konkretnych wytycznych.